wyszukaj
myśl dnia
ZABAWA W CZYTANIE
Różne mody na wychowywanie dzieci przychodzą i odchodzą. Po drodze zdobywają tyle samo zwolenników, co przeciwników. Uczenie dziecko czytania od pierwszych tygodni życia jest jednym z kontrowersyjnych sposobów stymulowania rozwoju intelektualnego młodego człowieka.
Wielu rodziców komentuje to jako „przesadę”, „zabieranie dzieciństwa” czy „nową, chwilową modę, która zaraz minie”. Tymczasem już w 1963 roku Glenn Doman opublikował swoje metody nauki czytania małych dzieci. Udowodnił, że maluchy mają niesamowitą umiejętność absorbowania informacji przez prawą półkulę mózgową. Nigdy później tempo przyswajania informacji nie jest już tak duże jak przed ukończeniem szóstego roku życia.
Dzieci z roku na rok zwalniają tempo zdobywania wiedzy i z każdym rokiem muszą włożyć więcej wysiłku, by nauczyć się czegoś nowego. Dlatego już noworodka można uczyć czytać. Dzięki tej metodzie dziecko poznaje setki słów nim osiągnie 3 lata i przeczyta każdy tekst nim osiągnie pięć lat. Wszystko zależy od rodzica. Pierwsze lata życia człowieka są czasem największego poznania. W naszym mózgu tworzą się główne drogi nerwowe umożliwiające nam naukę przez całe życie. Dzieci odpowiednio stymulowane we wczesnym dzieciństwie mają o wiele bardziej rozbudowaną bazę intelektualną. Używają prawej półkuli mózgowej w procesie poznawania i przyswajania danych, natomiast dorośli lewej. Prawa półkula mózgowa przyswaja nieograniczoną ilość informacji w bardzo dużym tempie. Dzieje się tak dlatego, że nie stara się bardzo ich porządkować, raczej koduje je w postaci obrazów. To jest tak zwana pamięć fotograficzna, której zawartość nigdy nie jest przez nasz mózg kasowana. Na tym polega prawo-półkulowa nauka czytania. Podajemy dziecku w dużym tempie dużą ilość informacji. Pokazujemy mu karty z napisami, z jednoczesnym głośnym wypowiadaniem tego, co jest na nich zapisane. Dziecko nie kojarzy tego z nauką.
Jest to raczej zabawa w czytanie, bo tak do niej podchodzą rodzice: czynności wykonują z entuzjazmem, zawsze chwalą, nigdy nie krytykują, nie ma zasady sprawdzania dziecka, czego się już nauczyło, karty odkłada się w momencie, kiedy jest ono znudzone. Maluch uczony tą metodą odnosi lepsze wyniki w szkole, nie tylko dlatego, ze już umie czytać, potrafi odnaleźć się w świecie informacji ale przede wszystkim nauka nie kojarzy mu się ze stresem. Ponad to czytające dziecko ma lepszą zdolność koncentracji oraz pamięć, co ma duże znaczenie podczas dalszej nauki. Jeśli są Państwo przekonani, że warto spróbować ze swoją pociechą zachęcam do przeczytania książki Katarzyny Rojkowskiej pt. „Naucz swoje małe dziecko myśleć i czuć”. Zawiera ona pełen opis kolejnych etapów nauki czytania. Ćwiczenia można zacząć już kilka dni po urodzeniu dziecka. Na początku jest to tylko stymulacja wzroku. Po trzecim miesiącu życia, kiedy dziecko zauważa już szczegóły można przejść do właściwej nauki czytania. Oczywiście można zacząć później pamiętając jednak zasadę, że zdecydowanie łatwiej nauczyć czytać trzylatka niż czterolatka, czterolatka niż pięciolatka a pięciolatka niż sześciolatka. Wielkość napisów, które demonstrujemy uzależniona jest od wieku dziecka – są to zwykle duże czerwone litery na białym tle. Można je zrobić samemu w domu bądź zakupić w internecie. Od razu przygotowujemy bazę 100 słów, które przydadzą się w pięciu etapach nauki:
1. Pojedyncze słowa.
2. Wyrażenia dwuwyrazowe.
3. Proste zdania.
4. Rozwinięte zdania.
5. Książki.
Każde dziecko bez względu na wiek rozpoczęcia nauki przechodzi wszystkie powyższe etapy. Pierwsze książki zwykle wykonujemy w domu, by opierały się na bazie słów, które już poznaliśmy. Pamiętajmy, że dziecko podejdzie do pomysłu nauki czytania z takim samym entuzjazmem, jaki mają rodzice. Nie róbmy nic na siłę. Prawo-pókulowa metoda czytania jest jednym ze sposobów na równomierny rozwój naszych dzieci.
Agnieszka Kowalewska, pedagog, Prywatny Ośrodek Terapii Pedagogicznej Kubos
Bibliografia:
Rojkowska K., Naucz małe dziecko myśleć i czuć, Łódź 2008.
http://genialnymaluch.pl/
